Skalpel efekty po miesiącu bez diety. Buscar. Buscar. Odpowiadamy na Twoje pytania. Esta web utiliza cookies propias para su correcto funcionamiento. Al hacer clic Ćwicz minimum 3 razy w tygodniu, a pierwsze efekty ćwiczeń zauważysz już po miesiącu – obiecuje Ewa Chodakowska na początku filmiku „Skalpel”. Postanowiłam podjąć to wyzwanie. Przez całą dietę nie zwracałam większej uwagi na podejmowany wysiłek fizyczny. Nie chodziłam na aerobik, wystarczały mi codzienne spacery. Zgodnie z założeniami diety 17-dniowej, trzeba ćwiczyć codziennie przez co najmniej 17 minut – zazwyczaj dłużej idę do sklepu po zakupy. Jednak teraz doszłam do etapu, w którym bez ćwiczeń modelujących sylwetkę więcej już nie osiągnę. Moja waga spadła poniżej 51 kg (ostatnio ważyłam tyle chyba w gimnazjum), ale ja nadal nie byłam całkiem zadowolona z mojej sylwetki. Zresztą, pisałam już o tym. Rozmawiałam na ten temat z moją siostrą i to właśnie ona poleciła mi „skalpel” jako proste ćwiczenia modelujące. Nie potrzebuję super spalania: codziennie spaceruję 2 – 3 godziny, zresztą samo zajmowanie się dzieckiem można określić jako aktywny tryb życia. Czy Skalpel Ewy Chodakowskiej działa? Tak. Po miesiącu ćwiczeń mięśnie mojego brzucha stały się znacznie bardziej widoczne. Gdy ćwiczę, a dłonie trzymam oparte o biodra, wyraźnie czuję jak moje nowo nabyte mięśnie pracują pod skórą. To przyjemne uczucie. Czuję je też, gdy podnoszę dziecko albo muszę się wspinać z wózkiem jakimś stromym podejściem. Za każdym razem, gdy potrzebuję nieco odciążyć plecy, już czekają gotowe na mnie. Niestety, są jeszcze zasłonięte warstewką tłuszczyku i luźnej skóry. Chodakowska obiecuje co prawda, że jej ćwiczenia pozwolą na pozbycie się tego problemu, ale mam pewne obawy. Skóra na moim brzuchu znacznie rozszerzała sie i kurczyła juz dwa razy – najpierw, gdy byłam gruba i schudłam, później w czasie ciąży. Na razie jestem jednak dobrej myśli i dam sobie jeszcze dwa miesiące – postanowiłam bowiem robić „Skalpel” trzy razy w tygodniu przez 3 miesiące (potem pewnie poszukam innych ćwiczeń). Jeżeli w tym czasie nie uda mi się pozbyć luźnej skóry, spróbuję jakiś innych metod: silnych kremów, a może nawet zabiegów ujędrniających. Zobaczymy. A teraz, jeżeli chodzi o uda i pośladki… Wiedziałam, że tutaj nie będzie tak łatwo i niestety okazało się to prawda. Jest różnica, ale ie tak znaczna jak ma to miejsce w przypadku brzucha. Największą różnicę widać w trakcie wykonywania ćwiczeń – wreszcie ma co pracować. Mam jednak nadzieję, że tutaj po prostu potrzebny jest czas i uda mi się osiągnąć mój cel i pochwalić się pięknymi, smukłymi udami już 6 czerwca. Kilka słów na temat treningu Przez połowę życia chodziłam na aerobik (ale nieregularnie), więc żadne z ćwiczeń prezentowanych przez Ewę Chodakowską nie było dla mnie jakoś szczególnie trudne technicznie. Mimo tego, po niecałych 40 minutach treningu, jestem zlana potem i wymęczona. Kiedy ćwiczyłam po raz pierwszy wieczorem, miałam nawet nadzieje, że Mały się obudzi i będę zmuszona do zrobienia przerwy. Oczywiście, wyjątkowo spał jak niemowlę :). W treningu podoba mi się, że wszystkie ćwiczenia wykonujemy w tylko dwóch seriach po kilkanaście powtórzeń – dzięki temu ćwiczenia nie dłużą mi się ani nie nudzą, a w przypadku tych, które lubię mniej, mogę zacisnąć zęby i czekać, aż się skończą. Ćwiczenia są spokojne, nie trzeba skakać zaburzając spokój sąsiadów. Idealne do ćwiczenia w domu. Co nas prowadzi do… po 6 tygodniach treningu „Skalpel” Chodakowskiej Ćwiczenie w domu – wady i zalety Zazwyczaj trening zaczynam dopiero koło 22 – ćwiczę kosztem snu :), kiedy mały już śpi, naczynia są pozmywane, obiad na jutro ugotowany itd. Nie mogłabym chodzić do klubu o tej godzinie, po prostu nie byłoby już żadnych zajęć, a siłownia nigdy jakoś specjalnie mnie nie interesowała. Takie rozwiązanie oszczędza czas również dlatego, że nie muszę się jakoś specjalnie przebierać do ćwiczeń. Efekty są takie same niezależnie od tego, czy trenuję w nowej sportowej bluzce, czy w poplamionej papką dla dziecka koszulce. Warto wspomnieć jeszcze o kwestii finansowej – ćwiczenie w domu jest całkowicie darmowe, co w moim napiętym budżecie nie jest bez znaczenia. Ale ćwiczenia w domu to także minusy. Brakuje mi tego wyjścia z mieszkania i spotkania się z innymi kobietami, które również chcą sobie trochę poćwiczyć. Jest za to mąż, który – szczególnie na początku – nie mógł sobie darować ciągłych komentarzy do moich ćwiczeń (ale teraz zazdrości mi mięśni brzucha, wiec dobrze mu tak!). Nie ma instruktora, który na bieżąco skoryguje wykonywane przeze mnie ćwiczenia, jest tylko Ewa Chodakowska, która z ekranu komputera przekonuje mnie, że świetnie sobie radzę. Chociaż nie narzekam na brak miejsca do ćwiczeń, nie mam szerokiego lustra wzdłuż pokoju, toteż nie mogę się oglądać w trakcie ćwiczeń i trochę mi tego brakuje. Na Facebooku możecie znaleźć aktualne informacje o moich treningach ze „Skalpelem”. Zapraszam Was, żebyście podjęły to wyzwanie ze: efekty sąnaprawdę zadowalające i chociaż ćwiczenie trzy razy w tygodniu to niemale poswięcenie, to naprawdę warto.
Kalistenika - efekty treningu. Kalistenika pozwala uzyskać efekty takie jak: zwiększenie masy mięśniowej, wzrost siły, koordynacji ruchowej i stabilności. Kalistenika w przeciwieństwie do treningu na siłowni zapewnia harmonijny rozwój sylwetki i jest mniej kontuzyjna. Sprawdź, jakich efektów możesz spodziewać się po miesiącu
Hej kochane ;)Wiem, wiem, baaaardzo długo nie reszty pochłonęła mnie sesja i zajęcia miesiąc spędzony na wariackich papierach :PDIETKA - otóż głupio pisać, ale prawie jej nie się zdrowo odżywiać, ale za to zjadałam ogromne porcje, często żyłam na kanapkach, dużej ilości węglowodanów, a i DNI NA SAMYCH CIASTKACH się zdarzały :/WAGA - tu też rewelacji nie ma, bo z pierwszym lutego pokazała 59, -0,5kg przez MIESIĄC. Tak naprawdę wahała się w granicach 59,5-61,5. Dopiero w ostatnim tygodniu udało mi się troszeczkę czy mogę uznać miesiąc za zmarnowany?NIE!!!Udało mi się zrealizować trzy najważniejsze cele dotyczące mojego ciała!* Po pierwsze - DIAMETRALNIE zmieniło się moje podejście do teraz zdecydowanie DUŻO WIĘCEJ, w granicach 1500-1600, a nawet 1800 kcal. Przestałam LICZYĆ obsesyjnie "BAĆ SIĘ" jakiegoś określonego rodzaju pożywienia. Przestałam mieć GIGANTYCZNE napady już zjeść kawałek ciasta i na tym POPRZESTAĆ!Przestałam OBSESYJNIE myśleć o WIERZYĆ , że tylko dzięki głodówce lub znacznemu zmniejszeniu ilości kalorii uda mi się się OSZUKIWAĆ, że od jutra zacznę/będzie dobrze.* Po drugie - w końcu ZACZĘŁAM REGULARNIE z Ewą regularnie. Wiele razy była to walka ze samą sobą, zwłaszcza na początku. Wiele razy mi się nie chciało, wmawiałam sobie, że nie mam siły, jestem przecież zmęczona itp., ale mimo to wstawałam z kanapy, włączałam płytę i tylko ZACZĄĆ, potem już leci ;)Od 5 stycznia do ćwiczyłam z Ewą 22 RAZY!Dni, które opuściłam (było ich 5), były spowodowane wyjazdem (nocowanie poza domem przez kilka dni, z dużą ilością osób), lub uporczywym bólem, na który nic nie pomagało. Był też dzień totalnej załamy, ale dałam sobie tego dnia OFF i następnego już ruszyłam do pracy ;)Pod koniec miesiąca nie wyobrażałam sobie już dnia bez ćwiczeń i z ogromnym niezadowoleniem musiałam odpuścić ćwiczeniowo pierwszy weekend tego miesiąca. Ale o tym już w następnym podsumowaniu ;)A oto moja styczniowa tabelka:Jestem z siebie strasznie dumna, bo do tej pory nie udawało mi się regularnie trenować dłużej niż tydzień :PA teraz CZUJĘ, ŻE że wreszcie odnalazłam właściwą drogę :DMam więcej energii, widzę, jak z każdym dniem moje ciało zmienia się na ćwiczeniom czuję się SZCZĘŚLIWA!A do tego przedstawiam Wam moje wymiary z przed miesiąca i z pierwszego lutego, przy wadze JEDYNIE pół kilo MNIEJSZEJ: WYMIARY STYCZEŃ LUTY WYNIK Szyja 31 30,5 -0,5 Biceps 27 26 -1 Piersi 90 90 0 Talia 71 69 -2 Brzuch 88 82 -6 Biodra 91 89,5 -1,5 Udo 55 53,5 -1,5 Łydka 35 34,5 -0,5 Zawartość tłuszczu 24% 23% -1% Normalnie kocham ćwiczenia, KOCHAM <3* Po trzecie - wreszcie zaczęłam kochać nie wiecie, jak wcześniej było z tym iż inni doceniali mój wygląd, urodę, osiągnięcia, sama nie czułam się zbyt pewna jakiegoś czasu, na szczęście się to wreszcie o siebie się traktować łagodnie, Z sprawiać sobie drobne WRESZCIE w siebie WIERZYĆ!
Jabłko jest częścią diety. La Dieta kaloryczna 500 Przeznaczony jest dla tych, którzy muszą zrzucić wiele kilogramów. Należy pamiętać, że jest to dieta zalecana tylko po to, aby była maksymalna Jeden dzień w tygodniu Ponieważ opiera się tylko na 500 kaloriach dziennie, nie można tego robić codziennie, ponieważ byłoby to
„Skalpel Wyzwanie” to trening Ewy Chodakowskiej będący kolejną odsłoną jej bijącego rekordy popularności „Skalpela”. „Skalpel Wyzwanie” ma dawać jeszcze lepsze efekty, a po miesiącu ćwiczeń gwaranto…
Z powodzeniem można powiedzieć to także o Izoteku. Tak duże stężenie witaminy A w organizmie jest dla niego dużym obciążeniem i łączy się z wieloma potencjalnymi skutkami ubocznymi. Zanim przestraszę was całą ich listą, skupmy się na bardziej przyjemnych aspektach. Izotek jest dla skóry jak Photoshop, który działa od środka.
O treningu Ewy Chodakowskiej słyszała już chyba każda Polka. Systematyczne ćwiczenia pomagają pozbyć się zbędnych kilogramów, modelują sylwetkę, a przede wszystkim pozwalają poczuć się lepiej w swoim ciele. Najlepsze jest to, że na efekty wcale nie trzeba długo czekać! Pierwsze rezultaty widać już bowiem po około 2 tygodniach. Jesteś ciekawa, na czym polega słynny skalpel Chodakowskiej? Zapraszamy do lektury! Ewa Chodakowska o domu w Atenach: „To marzenie wydawało się nieosiągalne”. Tak mieszka gwiazda! Czym jest Skalpel Ewy Chodakowskiej? „Chodakowska skalpel” – to jedno z najpopularniejszych haseł, które Polki wpisują w wyszukiwarkę internetową. Nic dziwnego – wszystkie chcemy wyglądać młodo, zgrabnie i seksownie. Niestety pozbycie się zbędnych kilogramów wcale nie jest jednak proste. Diety, ćwiczenia, szereg wyrzeczeń – nie zawsze wystarczą. Ze skalpelem jest jednak inaczej. Opracowany przez Ewę Chodakowską trening wydaje się być naprawdę skuteczny. W czym tkwi jego siła? Ogromną zaletą skalpela jest jego dostępność – ćwiczenia możesz wykonywać w dowolnym miejscu – w domu, w sali fitness, w pojedynkę lub z koleżankami. Trening trwa 40 minut i obejmuje stosunkowo proste ćwiczenia. Nawet jeśli przez długi czas nie podejmowałaś żadnej aktywności fizycznej, powinnaś bez trudu poradzić sobie z proponowanymi ćwiczeniami. Zadania składające się na trening są dobrane w taki sposób, by mogły angażować całe ciało, a nie jedynie wybrane partie. I choć ćwiczenia wydają się proste, działają naprawdę intensywnie – stąd szybkie efekty. Obliczono, że podczas jednego treningu możesz spalić nawet 450 kalorii! Jakie są zasady treningu z Chodakowską? Skalpel to trening o wysokiej skuteczności. Byś jednak mogła cieszyć się upragnionymi efektami, musisz przestrzegać pewnych zasad. Ćwiczenia wykonuj dokładnie – jeśli nie masz kondycji i dotrzymanie kroku trenerce sprawia Ci trudność, to wykonaj mniej powtórzeń, ale zadbaj o ich dokładność. Zwróć uwagę na tempo i oddech – w treningu nie chodzi o to, by nabawić się dławiącej zadyszki. Oddychaj i dotleniaj mięśnie, pamiętaj o równym tempie. Wówczas ćwiczenia staną się przyjemnością, a Ty bez problemu dotrwasz do końca treningu. Zadbaj o regularność – skalpel to trening, który pobudza do pracy wszystkie mięśnie – nie musisz jednak wykonywać go codziennie. Wystarczą 3 sesje treningowe w ciągu tygodnia, byś mogła cieszyć się znakomitymi efektami. Ćwiczenia wykonuj co drugi dzień – dłuższe przerwy nie są wskazane. Zadbaj o dietę – chcesz cieszyć się piękną sylwetką? Ćwiczenia nie wystarczą. Doskonałym partnerem treningów będzie zbilansowana dieta bogata w witaminy i mikroelementy. Jak ćwiczyć skalpel Ewy Chodakowskiej? Po pierwsze cały trening powinien trwać około 40 minut. Obowiązkowo powinien rozpoczynać i kończyć się ćwiczeniami rozciągającymi. Przed przystąpieniem do ćwiczeń właściwych pamiętaj o rozgrzewce – dzięki niej, Twoje ciało spokojnie wejdzie w rytm treningu. Rozgrzewka powinna trwać ok. 5 minut, a każde ćwiczenie ok. 30 sekund. Przykładowe ćwiczenia składające się na rozgrzewkę: marsz w miejscu, pajacyki, wymachy ramion, wymachy nóg do przodu, wypady nóg, półprzysiady Po wykonaniu rozgrzewki przejdź do ćwiczeń na brzuch, a następnie na uda, ramiona, pośladki. Cały trening zakończ ćwiczeniami rozciągającymi. Przykładowe ćwiczenia, które znajdziesz w filmikach instruktażowych to: brzuszki, unoszenie bioder w pozycji leżącej, przysiady ze wspinaniem na palce, unoszenie bioder w leżeniu bokiem, wykroki i wypady. Efekty ćwiczeń ze skalpelem Chodakowskiej Nic tak nie motywuje do dalszych ćwiczeń, jak realne wyniki. Na jakie rezultaty możesz liczyć na różnych etapach treningu z Ewą Chodakowską? Po 2 tygodniach: Polki pokochały trening opracowany przez Ewę Chodakowską dlatego, że jest skuteczny i że na efekty nie trzeba długo czekać. Pierwsze rezultaty zauważysz już po 2 tygodniach. Choć ćwiczenia nadal mogą powodować ból mięśni, to ciało stopniowo zacznie przyzwyczajać się do intensywnych treningów. Skóra stanie się bardziej napięta i jędrna, pośladki wyraźnie się uniosą, a w obwodzie brzucha i ud stracisz już pewnie pierwsze centymetry. Po 4 tygodniach: po 4 tygodniach intensywnych ćwiczeń możesz zauważyć utratę do 10 cm w obwodzie brzucha i wyraźne zmniejszenie obwodu ud. Po tym czasie cellulit powinien praktycznie zniknąć. Regularne treningi sprawią, że odzyskasz dobrą formę, a wykonywanie kolejnej serii ćwiczeń nie będzie już dla Ciebie wielkim problemem. Jeśli oprócz ćwiczeń dodatkowo stosujesz zdrową dietę, to po miesiącu zauważysz poprawę ogólnego wyglądu skóry i poprawę samopoczucia. Odzyskasz energię i radość życia. Po 7 tygodniach: jeśli dotrwasz do tego etapu (mamy nadzieję, że tak właśnie będzie!), to po tym czasie zauważysz, że Twoja sylwetka jest już wyraźnie wyrzeźbiona. Płaski brzuch, wyraźnie zarysowane mięśnie, silne i zgrabne nogi, jędrne pośladki – każda z nas marzy o takim wyglądzie. Dzięki treningom Twoja skóra odzyska jędrność i blask, a Ty staniesz się zrelaksowana i pełna energii. Chyba warto, prawda? Skalpel a dieta. Czy jest ważna? Smukłe i jędrne ciało? Marzenie każdej kobiety! By cieszyć się piękną sylwetką, nie wystarczy jednak restrykcyjna dieta. Warto dodać do niej ćwiczenia fizyczne – wówczas efekt będzie trwały. Podobnie jest z treningami. Nawet skalpel Ewy Chodakowskiej nie przyniesie zachwycających rezultatów, jeśli zapomnisz przy tym o zdrowym odżywianiu. Jak jeść, by na dłużej cieszyć się piękną sylwetką? Ewa Chodakowska proponuje zjadanie 5 zbilansowanych posiłków dziennie. Koniec z objadaniem się wieczorem, słodkimi przekąskami i jedzeniem na mieście. Włącz do swojej diety warzywa, owoce, jogurty, koniecznie pamiętaj też o wypijaniu odpowiedniej ilości wody i obserwuj, jak kilogramy znikają. Marzysz o pięknej sylwetce? Wcale nie musisz kupować drogich karnetów na basen czy siłownię. Spróbuj treningu opracowanego przez Ewę Chodakowską i ciesz się pierwszymi efektami już po 2 tygodniach. Smukła sylwetka na lato? Bierz się do pracy! Ze skalpelem masz szansę wyglądać jak z okładek najlepszych magazynów.
Bieganie bez diety pozwoli ci wzmocnić ciało, wyszczuplić nogi i podkręcić metabolizm. tez mam zamiar biegac-poki co chodze na basen i zrobilam 2 razy skalpel.Od grudnia schudlam 8 kg na
Zacznę od tego, że jak usłyszałam o Ewie Chodakowskiej, to od razu zaczęłam ją doceniać za to, że poderwała (głównie) kobiece tyłki z kanap. Nie powiem, że się zakochałam, byłam zachwycona czy chciałam wstąpić do sekty. Po prostu cieszyłam się, że sport i aktywność fizyczna którymi zajmuję się na co dzień zaczyna być coraz bardziej popularyzowana w Polsce, szczególnie w dobie poszerzającej się otyłości. Nie zagłębiałam się w jej ćwiczenia, nie oglądałam nagrań z ćwiczeniami. Wchodziłam na jej fanpage'a i obserwowałam metamorfozy. Imponujące! Na początku nie zgadzaliśmy się z Mężem, bo ja doceniając popularyzację sportu jaką przeprowadziła Ewa wśród kobiet sądziłam, że jest to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Mąż nastawiony za to jak pies do jeża. Miał okazję poznać Ewę i pokazała mu się ona z nienajlepszej strony. Chciała podjąć współpracę z moim Mężem i jego współpracownikami. Przedstawiła swoje warunki, które nie były wcale do negocjacji. Mój Mąż wraz z innymi wykształconymi osobami próbował zawiązać współpracę, jednak przy tym samym tłumacząc Ewie, że ćwiczenia trzeba dopracować, gdyż są wykonywane w sposób nieprawidłowy i zagrażający zdrowiu, szczególnie osobom początkującym, do których głównie skierowany jest ten trening. Niestety Ewa zachowywała się bardzo opryskliwie (pomijam, że spóźniła się sporo na umówione spotkanie, a i po przyjściu zachowywała się w sposób władczy, patrząc na wszystkich z wyższością). Okazało się, że ćwiczenia, które 'wymyśliła i opracowała Ewa', są tak naprawdę znane wszystkim siedzącym w branży od lat. Ewa przypisuje zasługi sobie, a tak naprawdę programy zostały wymyślone przez sztab ludzi z zagranicy. Ewa po spotkaniu wyższa obrażona, do współpracy nie doszło. W końcu postanowiłam wgłębić się w programy oferowane przez Ewę, jak zobaczyłam jak w Pytaniu na śniadanie, pokazuje ćwiczenia na kanapie. Jak przechodziłam obok telewizora to oczy mi wyszły z orbit Ćwiczenie zabójcze dla odcinka lędźwiowego, z którym wiele kobiet ma problemy, a także dla szyjnego! I tak krok po kroczku analizowałam wszystkie ćwiczenia przez nią wykonywane. Oboje z Mężem siedliśmy i bez problemu po kolei dopatrywaliśmy się rażących błędów. A to PLANK (podpór na łokciach) robiony z wystającym tyłkiem, a to przysiady robione z kolanem wychodzącym za stopę (duże obciążenie dla więzadła właściwego rzepki, dla więzadeł krzyżowych, duży nacisk na łąkotki, nadwyrężone więzadła poboczne, bo muszą wtedy bardzo mocno stabilizować), a to wyskoki i lądowanie na prostych nogach, a nie w półprzysiadzie (kolejne zabójstwo dla kolan, szczególnie dla osób z nadwagą!)...Robienie grzbietów ponad poziom drażni końce nerwowe (czyli kolejny minus dla odcinka lędźwiowego kręgosłupa). Przy brzuszkach Ewa nadwyręża mocno odcinek szyjny kręgosłupa, gdzie duża część społeczeństwa jak podejrzewam (od siedzenia przy komputerach) ma tam patologiczną kifozę (w tym ja). I dalej jakie mam zastrzeżenia: Kompletnie nie przemawia do mnie zasłodzona strona Ewy, gdzie wciąż są tylko serdusia, endorfinki, wspaniały fit-świat. Zresztą znalazłam o tym ciekawy artykuł: Przeraża mnie, że osoby ćwiczące z Ewą zachowują się jakby były w jakiejś sekcie. Każdy negatywny komentarz jest usuwany przez Ewę...a czasem nawet nie negatywny tylko neutralny. Np. kobiety piszą, że ćwiczą z nią i Mel B - usunąć, bo można ćwiczyć tylko z nią...nieważne, że dobrze że kobieta coś robi (o to niby Ewie chodzi, nie?) Ewa wstawi zdjęcie umięśnionej mocno kobiety, ktoś napisze 'wow, super! Ale jak dla mnie mało kobieca" ... gromy się sypią... zwolenniczki piszą 'na pewno jesteś grubą świnią', Ewa pisze 'to nie jest kobiece?! Olunia jest bardzo kobieca!!!!!!!!!' no litości... Ostatnio pojawiła się fotka szparagów (taki obrazek) i wypisane zalety idące za spożywaniem ich...między innymi było podane, że warto je jeść, bo są bogate w witaminę B12.... Jak któryś z internautów mądrze zauważył witaminy B12, nie ma w szparagach, bo jest to witamina pochodzenia odzwierzęcego... Co zrobiła Ewa? Zamiast zmienić informację by nie wprowadzać ludzi w błąd i nie umieszczać fałszywych informacji, to ona po prostu wykasowała posty i poblokowała osoby, które napisały prawdę...żenada jak dla mnie. Ewa jest dla mnie wyjątkowo dwulicową osobą (to moje zdanie). Pojawił się u niej na fanpage'u ostatnio jej wpis, który po chwili został przez nią skasowany (dysponuję print screenem jakby ktoś miał ochotę się wczytać). Pisała tam jak to wszyscy jej zazdroszczą, że nie ma w Polsce drugiego takiego trenera (!), który by tyle osiągnął co ona. I inni trenerzy ją atakują, bo jej zazdroszczą sukcesu Ewa jest samozwańczym trenerem. Nie skończyła AWF (po której wbrew pozorom nie zostaje się magistrem 'od fikołków'), nie porobiła kursów. Jedyne co zrobiła to kurs pilatesu Litości...ale gdyby mnie atakowali z każdej strony, że nie mam wykształcenia do tego co robią, a byłabym tak osobą publiczną to dla świętego spokoju i dla dobra swojego wizerunku poszłabym na kursy! A ta nie... 'bo nie liczy się technika, a zaangażowanie' No ręce opadają. Ewa zaciera swoje pomyłki...Co rusz pojawiają się wpisy u niej na fanepagu, że bolą kolana po jej ćwiczeniach i piszą rozżalone dziewczyny prosząc o radę, o pomoc... posty są kasowane... Ewa prowadząc treningi dla mas nie podchodzi, nie poprawia...czy nie tym powinien zajmować się trener? Ewa mówi tylko 'super! dobrze! jeszcze! jestem z ciebie dumna! ' Jak dla mnie Ewa zbyt mocno angażuje się w medialne życie co na dobre jej nie wychodzi. Od jakiegoś czasu śledzę jej fanpage (oczywiście się nie udzielam, bo blokada mi niepotrzebna do szczęścia ;) ) i Ewa wstawia tam zdjęcia czasem i co 2 godziny... Dużo osób jej zarzuca, że ktoś kieruje tą stroną, że to nie ona... Ja myślę, że ona...tyle że ma fioła na tym punkcie i siedzi non stop z telefonem i wyszukuje nowe sentencje do wrzucenia. Jej aroganckie zachowanie w stosunku do dziennikarzy, gdzie zwraca się do nich 'panowie to długo tak będą pstrykać jeszcze?'. Z jednej strony robi z siebie osobę medialną (bierze udział w pokazach, pozuje z Natalią Siwiec, promuje siebie, męża, książkę, wstawia prywatne, rodzinne zdjęcia na facebooka, a z drugiej strony ma pretensje do dziennikarzy i opowiada jak to ona chce być trenerką, a nie celebrytką... Neguje ćwiczenia na siłowni, wręcz niepochlebnie się wypowiada na temat ćwiczenia na siłowni, a sama chciała podjąć z niejedną współpracę ;) Mówi, że to pisma SHAPE dostała się zupełnie z ulicy, a tutaj dziwnym trafem jej małżonek jest fitness edytorem w tej gazecie... Wątpię żeby gazeta na takim poziomie pozwoliła sobie na zamieszczanie ćwiczeń promowanych przez osobę bez wykształcenia. Widziałyście ćwiczenia Ewy z niemowlęciem na ręku? Jak dla mnie żenada. Warunki ćwiczeń...pojawiały się wpisy u Ewy na fanpage'u, że warunki w jakiś przeprowadzone były jakieś tam warsztaty to po prostu dramat. Dziewczyny płaciły kupę kasę, a nie miały szatni, ogrzewania, nic ciepłego do picia, jeden prysznic. Więcej było na nich serduszkowego gadania niż merytorycznych wskazówek i ćwiczenia. Dziewczyny ćwiczyły trochę, a potem siedziały w zimnie pod ręcznikami... Metamorfozy w Bukovinie...pomijając cenę takiego wypadziku, to czy tylko ja zauważyłam, że dziewczeta wybrane do tygodnia 'metamorfozy' są super szczupłe i zgrabne? Do tego ładne, młode i dobrze ubrane. Chodzi o ładne zdjęcia na stoku? Najwyraźniej... Tylko ze dwie panie widziałam takie co mogłaby im się metamorfoza przydać. Co do zalecanej diety...ludzie...70% dieta, 30% ćwiczenia..jak powtarza mój Mąż... Podobało mi się ostatnio jak odlądałam w ddtvn metamorfozę dwóch kobiet z Ewą i była pogadanka na kanapie. I jedna mówi, że schudła tyle i tyle, że jedzą teraz z Mężem zdrowo, według porad dietetyczki itd. I tylko ona zazdrości Mężowi i nie wie jak on to robi, że on nic nie ćwiczy a schudł już tyle co ona No ciekawe... jak się wpiernicza fast-foody lub po prostu je źle, to sama zmiana diety na początku daje mega efekty. A tu się pani napociła, a schudła tyle co Mąż leniuch :P Dziewczyny skarżą się także, że Ewa nie stopniuje obciążeń w ćwiczeniach. Nie ma odmian dla osób początkujących, zaawansowanych. Razi mnie także nieumiejętność Ewy do ustosunkowania się do życia publicznego. Chcąc nie chcąc (chociaż na mój gust raczej chcąc) jest osobą publiczną i powinna być przygotowana na przyciąganie krytyki. Muszę przyznać, że w dużej mierze była to krytyka konstruktywna, pisana godnym językiem i nikogo nie obrażająca...a co się dzieje z taką osobą? Najpierw jest post Ewy 'taplajcie się w swojej ślinie", "zazdrościcie itd", potem obrończynie piszą "jest gruba, brzydka i wyglądasz jak krowa", po czym Ewa kasuje swój wpis, blokuje 'krytykanta', a obrończynie ją pocieszają i tłumaczą przed innymi 'przecież miała prawo się zdenerwować...wkłada w to tyle serca!' ...dramat Pominę to, że Ewa nie używa prawidłowej terminologii (kłania się brak wykształcenia). Dla mnie i innych trenerów jest to jak sądzę bardzo rażące, ale tu już bym się tak nie czepiała. Nagrywa jakieś durne filmiki, gdzie chwali się, że zajęła któreśtam miejsce w zestawieniu najbardziej wpływowych ludzi... filmik długaśny, pełen serduszek i motywacyjnych 'wierzę w ciebie!', tak samo że jej nazwisko było na jakimśtam wysokim miejscu w wyszukiwarce na google... okej, wszyscy wiedzą..ale chyba nie stawia jej to w dobrym świetle jak sama to pisze? Wyznawczynie i tak już to zrobiły za nią, więc informacja została rozpowszechniona. Hmmm to tyle co mi przyszło do głowy, choć śledzę całą akcję od jakiegoś czasu i pewnie coś bym jeszcze znalazła. Nie zrozumcie mnie źle. Ja baaaaaaaaardzo doceniam to poderwanie tyłków, w tym temacie dla mnie 6 z plusem. Sama inicjatywa jest bardzo dobra. Niestety złe środki, złe przygotowanie i zła głowa do popularności. pytanie na ¶ (5,06kB) z (3,08kB) (8,92kB)
Dieta odgrywa kluczową rolę w procesie odchudzania. Po miesiącu przestrzegania odpowiedniej diety można zaobserwować wiele pozytywnych zmian. Oto niektóre z efektów odchudzania, które można zauważyć: Zmniejszenie masy ciała: Po miesiącu diety z ograniczeniem kalorii można spodziewać się schudnięcia. To jedno z najbardziej
Endolift to innowacyjna procedura medyczna, przywracająca skórze zagęszczenie i napięcie oraz redukująca nadmiar tkanki tłuszczowej, będąca alternatywą dla chirurgii plastycznej. Do niedawna jedynym radykalnym sposobem na przywrócenie młodzieńczego wyglądu twarzy i pożądanych kształtów ciała były operacje chirurgiczne, wiążące się z bólem i długą rekonwalescencją. Dzisiaj prosta procedura pozwala zastąpić skalpel i osiągnąć doskonałe rezultaty. Efektem zabiegu wykonanego za pomocą światłowodowej procedury laserowej Endolift jest zagęszczenie skóry, jej napięcie i, przede wszystkim – usunięcie nadmiaru tkanki tłuszczowej. Wykonywany jest on za pomocą lasera diodowego LASEmaR 1500, o niewykorzystywanej dotąd długości fali 1470 nm. Laser, opracowany przez firmę Eufoton, emituje energię, która dostarczana jest do tkanek przez nowej generacji światłowody - mikrowłókna optyczne FTF. Ten nieco grubszy od ludzkiego włosa światłowód wprowadzany jest pod skórę. Laser emituje energię, która pochłaniana jest zarówno przez wodę, jak i tkankę tłuszczową. Ogromną zaletą Endolift jest to, że do uzyskania pożądanych efektów wystarczy jeden zabieg. Pierwsze efekty są natychmiastowe, widoczne tuż po zabiegu. Ostateczne efekty zabiegu możemy ocenić po 3-6 miesiącach. Za pomoca tej procedury możemy: poprawić kontur twarzy, zlikwidować drugi podbródek, usunąć worki pod oczami, zniwelować poduszki tłuszczowe nad kolanami, unieść pośladki, wymodelować sylwetkę. Dr Ewa Rybicka / Estetica Nova Nowoczesne procedury z zakresu medycyny estetycznej mogą dać znakomite efekty już po jednym zabiegu. Tak jest w przypadku Endolift. To obietnica doskonałych efektów, bez konieczności rezygnacji z aktywnego życia. Dlatego pacjenci tak chętnie decydują się na ten zabieg. Procedura nie jest uciążliwa, nie trzeba przechodzić długotrwałej rekonwalescencji. To wielkie udogodnienie dla osób, które nie chcą, obawiają się lub nie mogą, korzystać z bardziej obciążających procedur. Pacjent od razu może wrócić do swoich codziennych obowiązków. Dr Krzysztof Ziemlewski / Kliniki Ziemlewski Endolift to zabieg wykonywany za pomocą urządzenia LASEmaR 1500, które emituje energię poprzez mikro-optyczne włókna, które wprowadzamy pod skórę. Energia ta stymuluje zarówno powierzchowne warstwy skóry, co pozwala redukować jej wiotkość i spłycać drobne zmarszczki, jak też działa na tkankę tłuszczową, niszcząc ją, dzięki czemu możemy usunąć nadmiernie nagromadzone depozyty tłuszczu, zarówno na twarzy - w obszarach „chomików”, czy podbródka, jak i na ciele. Dr Karolina Pazera / Klinika Pazera Pacjenci często zgłaszają się do nas z problemami wiotkości skóry, nie tylko na twarzy, ale również na szyi, w okolicach brzucha i nad kolanami. Do tej pory nie było skutecznego sprzętu, którym moglibyśmy ją zlikwidować. Endolift jest fenomenem także dlatego, że zabiegi zarezerwowane dotąd dla chirurgii wykonujemy w gabinecie medycyny estetycznej, bez konieczności specjalistycznego znieczulania pacjenta. Jest to zabieg bardzo bezpieczny. Aktualną listę gabinetów w których dostępny jest zabieg Endolift znajdziesz na Wyłącznym dystrybutorem urządzenia jest BD Aesthetic Spółka z podwyższona temperatura, katar, bóle i skurcze mięśni, a także ich osłabienie, problemy trawienne - nudności, bóle brzucha, zaparcia, biegunki, rzadziej wymioty. Inne efekty uboczne diety ketogenicznej, takie jak chociażby specyficzny zapach z ust czy zwiększone oddawanie moczu, nie są zaliczane do objawów keto grypy; po pierwsze
By kwietnia 22, 2014 DIETA Dziś kolejny post dietowy. Jest już po świętach. Zrobiłam rachunek sumienia i nie wyszło źle. Pozwoliłam sobie na dwa Wielkanocne obiady i kilka kawałków ciast. Jestem z siebie dumna, że skutecznie opierałam się tym wszystkim pysznością i nie przejadłam. Jak było u Was? Nie piszę tego posta bo bycie fit jest ostatnio modne. Chcę się pochwalić efektami mojego odchudzania. Nie jest ono bardzo trudne jednak trochę mnie ogranicza. Jestem kobietą z krwi i kości. Zawsze byłam pulchna. Wszystkie diety tematyczne mam w małym palcu. Dlaczego okazały się nietrafione w moim przypadku? Ciężko trzymać się grafiku z góry ustalonego i to nie przez nas samych ale kogoś kto dietę wymyślił. Często takie jadłospisy są skomplikowane i wymyślne. A przygotowanie tych posiłków zajmuje sporo czasu. A jego jest zawsze za mało. Swoją dietę ułożyłam sobie sama, nie wiem ile ma kalorii. Różni się w zależności od dnia. Niczego sobie nie odmawiam po za słodyczami ale i to nie zawsze. Przedstawię Wam mój jadłospis. Staram się zapisywać to co jem w ciągu dnia. Przeważnie wszystkie posiłki zjadam w pracy. Rano pakuję wszystko w torbę w hermetyczne pojemniczki a sok w słoik. I zjadam w ciągu dnia w pracy bo do domu wracam późno wieczorem. Zawsze zanim wyjdę do pracy jeszcze w domu, rano piję kawę z mlekiem. W menu nie umieściłam przekąsek między głównymi posiłkami bo ich nie planuję. Sięgam wtedy po co chcę. Głównie są to bakalie i świeże owoce. Pozwalam sobie jednak na dużą swobodę. Poniżej zamieszczam przykładowy jadłospis. Według mnie zbilansowany i wzorcowy. Bywało tak, że przez wiele dni nie jadłam mięsa. Nieoficjalnie przyłączyłam się do akcji zostań wege na 30 dni i chciałam wykluczyć mięso z mojego jadłospisu. Taką dietę- wegańską poleca również prof. Ewa Dąbrowska- polecam jej publikacji. Gruntowne oczyszczanie bez produktów od- zwierzęcych planuję na sierpień. Ś: owsianka +1/2 banana + tarte jabłko+ cynamon II Ś sok owocowy świeżo wyciskany (jabłka, marchewki, cytryna) O: Makaron pełnoziarnisty rurki ze szpinakiem- sos na bazie jogurtu greckiego Kolacja: sałata lodowa z solą i pieprzem polana jogurtem naturalnym- pycha! Ś: Owsianka + wiórki kokosowe+ suszona żurawina II Ś: sok: marchew, jabłka, imbir O: 1/2 woreczku ryżu+ pierś kurczaka+ warzywa na patelnię K: serek wiejski z miodem Ś: Owsianka z kiwi i gruszką II Ś: Sok cytrusowy: grapefruit, pomarańcz, cytryna O: Kasza z sosem pieczarkowym, na bazie jogurtu, + korniszon +kiełki K:Jajecznica z 2 jaj + pieczywo chrupkie+ kiełki Ś: Koktajl z jogurtem, bananem, miodem i mrożonymi wiśniami II Ś sok warzywno owocowy z tego co jest w lodówce O: Zupa (warzywna, pomidorowa itp) K: Bułka pełnoziarnista z wędzoną makrelą + sałata Ś: Kanapka z szynką i kiełkami IIŚ Świeży sok O: 1/2 woreczka ryżu + wędzona pierś kurczaka + korniszony+ sałata np. roszponka K: serek wiejski z pomidorem + pieczywo Moje zimowe odchudzanie przyniosło jakieś efekty. Co prawda mizerne biorąc pod uwagę wysiłek jaki włożyłam w dietę ale to zawsze coś. Błędem było wyznaczenie sobie określonego czasu, przez który będę się odchudzać- do sylwestra. Takie metody są dobre ale gdy chcemy oczyszczać organizm ale nie zależy nam na utracie wagi. Tym razem jest o wiele lepiej. Powiedziałam sobie OD DZIŚ SIĘ ODCHUDZAM ale nie powiedziałam do kiedy. Moim celem nie jest konkretna waga ani czas trwania diety. Chcę lepiej wyglądać i czuć się atrakcyjniej. Moja samoocena już po pierwszym miesiącu znacznie wzrosła. Nic tak nie motywuje jak dieta, która działa a kg lecą w dół. Trzeba dać sobie czas i uzmysłowić, ze nasza waga nie pojawiła się znikąd. Nie przytyłyśmy 10 kg w ciągu tygodnia, to odkładało się miesiącami a nawet latami. Tak więc nie zrzucimy wszystkiego w tydzień czy miesiąc. A jeśli nawet nam się to uda waga prawdopodobnie wróci wraz z powrotem do wcześniejszych nawyków żywieniowych. W konsekwencji nasz metabolizm jeszcze się spowolni. I przy następnym odchudzaniu będzie nam trudniej. Uważam, że duże znaczenie przy odchudzaniu ma pora roku. Zimą nie mamy tak łatwego dostępu do owoców i warzyw sezonowych, nie są one tak dobre jakościowo i smaczne. Naszpikowane chemią, sprowadzane z zagranicy, droższe niż latem. Teraz jest idealny moment na odchudzanie. Sprzyja temu ładna pogoda. Nasz zegar wewnętrzny inaczej działa. Mamy lepszy humor i więcej energii. Wykorzystajmy to. Nie robię tego po to aby prężyć swoje lżejsze ciało w bikini na plaży tylko aby się lepiej poczuć, zaakceptować. Nabrać więcej odwagi. Być z siebie dumną i zdrowszą! Suplementy: Nie biorę żadnych tabletek odchudzających czy spalaczy tłuszczu i nigdy nie stosowałam takich produktów. Piję bardzo dobrą chińską herbatę-Ning Hong , którą poleciła mi przyjaciółka. Jej klientki również ją polecają. Przypuszczam, że działa na zasadzie zmniejszenia wchłania tłuszczu oraz przyspiesza przemianę materii. Jestem z niej zadowolona. 1-2 razy w ciągu dnia piję błonnik witalny, który zrobiłam z babki jajowatej i płesznik. Oszczędzając w ten sposób sporo pieniędzy a osiągając identyczny efekt jak gdybym stosowała firmowy błonnik witalny. Polepsza on pracę naszych jelit oraz reguluje wypróżnianie. Efekty: Przez ponad 2 miesiące schudłam 7 kg. Jak dla mnie- bardzo dużo. Mimo tego, że nie wykonywałam praktycznie żadnych ćwiczeń fizycznych mój cellulit radykalnie zmalał. Nadal jest ale w znacznie mniejszym stopniu. Różnica jest kolosalna. Czy pomogły kosmetyki? Na pewno trochę tak. Ale uważam, że zasługa, przede wszystkim rezygnacji w gotowego, przetworzonego jedzenia. Nie mierzyłam się przed dietą i nie robię tego teraz. Wiem, że gdybym ćwiczyła sporo cm by ubyło. Zamierzam kupić sobie jakiś sprzęt. Ale czasu wolnego nie mam prawie wcale. Za kilka dni wrzucę mix z moimi posiłkami oraz przemyśleniami bo czuję, że zapomniałam coś dodać. Odchudzam się dalej. Trzymajcie kciuki. P/S Większość zdjęć była robiona telefonem, stąd ta zła jakość. Wszystkie posiłki jem w pracy dlatego na zdjęciach widzicie pojemniki hermetyczne i dziwne miseczki :)
Generalnie jak ktoś ma złudzenia, ze w miesiąc schudnie 10 kg, a potem może wpierdzielać bez oporów jak leci, to musi iść do cudotwórcy albo pod skalpel :) Kończyłam maj z wagą 66,8 kg
„Skalpel Wyzwanie” to trening Ewy Chodakowskiej będący kolejną odsłoną jej bijącego rekordy popularności „Skalpela”. „Skalpel Wyzwanie” ma dawać jeszcze lepsze efekty, a po miesiącu ćwiczeń gwaranto… Efekty wioślarza po miesiącu. Regularne treningi na wioślarzu dadzą świetne wyniki. Ważna jest jednak systematyczność i stopniowe podnoszenie poprzeczki. Zacznij od 20 minut, co drugą dobę, aby mieć czas na odpoczynek oraz regenerację. Po 4 tygodniach pracy na tym urządzeniu widać już pierwsze zmiany. 1 miesiąc ćwiczeń – efekty Pierwszy cały miesiąc ćwiczeń za nami, robimy zestawienia co każdy tydzień, ale jestem ciekawa, czy w ogóle spisujecie sobie efekty, ważycie się? mierzycie? A może ćwiczycie dla frajdy? A może dla jeszcze czegoś innego? Dzisiaj podsumowuję i zdaję relację z moich efektów po miesiącu ćwiczeń 🙂 A Wy? A Wy już ćwiczycie? Warto! Ćwiczycie dla lepszej kondycji, dla samopoczucia czy dla zrzucenia wagi? Ja ćwiczę przede wszystkim dla samopoczucia, to mnie napędza na cały dzień, ale nie ukrywam, że efekty uboczne, jak strata kilogramów, lepsze, ładniejsze ciało bardzo mi się podobają! 🙂 Co jest Waszą zmorą? Chcecie zgubić brzuszek? A może poprawić ramiona a może kondycję ogólnie? Ja na pewno chciałabym wysmuklić talię, szczególnie w pępku, gdzie jeszcze jest więcej skóry po porodzie. Dopiero w tym miesiącu postawię jednak całą parę w brzuch, bo jednak do tej pory dawałam mu dość do siebie 🙂 ale koniec wakacji! A Wy? Efekty po 1 miesiącu ćwiczeń waga: – 2 kg talia: – 4 cm pępek: – 2 cm biodra: – 3 cm plus: lepsze samopoczucie, fajniejszy ogólny wygląd To są efekty po samych ćwiczeniach, dla przypomnienia: 2-3 razy w tygodniu trening z Ewą Chodakowską (ulubiony to skalpel) ostatnio codziennie Mel B (ćwiczenia na pupę + brzuch) 1 x w tygodniu aqua aerobik okazjonalnie fitness „wychodny” Dieta? nie! Ja nie mam diety, jestem nadal mamą karmiącą, więc dieta odpada. Efekty są po samych ćwiczeniach, uważam, że są bardzo rozsądne 🙂 A Wy wolicie szybsze tempo? 😉 Dajcie znać, czy macie efekty a przede wszystkim na co stawiacie w ćwiczeniach – na samopoczucie, kondycję czy utratę wagi? ♥ Chcesz ćwiczyć? Polecam Ci zakup płyty np. Ewa Chodakowska Skalpel, kupisz np. tutaj, ok. 30 zł również Ewy Chodakowskiej pierwsza płyta CD (ta autorska) ma fajne ćwiczenia na początek, kupisz tutaj, ok. 30 zł i jeszcze Mel B totalny fit, kupisz tutaj, ok. 12 zł Trzymam za Ciebie kciuki! Chcesz schudnąć, ale nie masz czasu na gotowanie? Sprawdź mój bestsellerowy turbo jadłospis ➡️ „Nie mam czasu”, będziesz zachwycona! 0 Odpowiedzi Ćwiczyłam 8 tygodni z Kasia i Marcinem + dieta schudłam 7 kg. Teraz ćwicze z Ewą z gwiazdami i jestem zachwycona, pochwałę sie pod koniec miesiąca. Dobrze się czuje, kręgosłup nie boli 🙂 i utrzymuje stracone kilogramy:) Filmik bardzo pozytywny 🙂 Ja się nie mierzyłam, wagi w domu nie posiadam więc nie wiem czy w kilogramach jest jakaś zmiana 🙂 W każdym razie zarówno ja jak i mój Mąż efekty zauważamy mimo to, że wykonuję tylko zestawy ćwiczeń ułożone przeze mnie samą 🙂 Ogólnie stawiam na więcej ruchu, rozciągania się i staram się jeść ciut mniej i bardziej zdrowo choć ani kawy ani słodyczy nie odstawiam 🙂 Ja się nie mierzyłam ale po ubraniach niestety nie widzę efektów.. a staram się ćwiczyć codziennie. Czuję się też średnio, bo nie jestem silniejsza i nadal Skalpel wymaga u mnie mnóstwa wysiłku. A do tego mega bolący kręgosłup.. same narzekania, ale może jak przyjdzie wiosna będzie lepiej 🙂 Samopoczucie? Nieee……………Są dużo mniej wyczerpujące sposoby na nie…. Przede wszystkim wygląd, szczupła talia i biodra……….. Agnieszka własnie mam zamiar wziąć się za tę płytę z gwiazdami – mówisz, że warto? Często ćwiczysz? 🙂 Klaudia chyba to jest najważniejsze, że już się to czuje 😀 Magdalena trzymamy za Ciebie kciuki! a kręgosłup boli Cię po ćwiczeniach? a co do wiosny – wiosną zawsze jest lepiej! 🙂 w poniedziałek skończyłam dietę kopenhaską. Trochę oszukiwaną bo w drugim tygodniu nie mogłam już patrzeć na gotowanego kurczaka i sałatę z olejem i cytryną więc zamiast tego wcinałam jabłka i twarożek. Zeszło ze mnie 4 kg w dwa tygodnie i średnio 2 cm z całego ciała. Teraz natomiast inwestuję w ćwiczenia, biegam codziennie na orbitreku po 45 min oraz ćwiczę z Mel B (serdecznie dziękuję za linki! 🙂 ) i chcę zobaczyć efekty po nich 🙂 Natalia diety są chyba z reguły dość nudne ;D trzymam kciuki, zdaj koniecznie relację, jak sprawdzają Ci się ćwiczenia i efekty! 😀 Ja ćwiczę krótko, od ok 2 tygodni (głównie zumba i fat burning, podejmowane ciężkie próby z Mel B) nie mierzą się i nie ważę – chcę żeby efekt widać było na ciuchach, w które się już nie mieszczę 🙁 Ja zaczęłam chodzić na fitness rok temu, w sumie nie poszłam tam w ogóle z nastawieniem, że chcę schudnąć, przejść na dietę itd. Moją główną motywacją było to, że przez ponad pół roku byłam leniem kanapowym, a wcześniej trenowałam nawet siatkówkę i sporo się ruszałam. Chciałam coś zmienić w swoim życiu, żeby robić coś więcej niż studia, znajomi, chłopak i tyle 😛 I tak poszłam, najpierw nieśmiało 2x w tygodniu pilates, potem 3x w tyg i już co raz bardziej zróżnicowane zajęcia, miałam swoich ulubionych prowadzących i godziny 🙂 I powiem szczerze, że czasem się lepiej odżywaiłam, czasem gorzej, ale w tym czasie schudłam najwięcej w swoim życiu i też najlepiej wyglądałam – właśnie bez diety i specjalnego nastawienia 😛 Teraz jak chcę znowu wrócić do ćwiczeń żeby schudnąć, poprawić zdrowie itd. to właśnie mam problemy (musiałam zrobić przerwę przez ciężki plan na studiach i problemy zdrowotne) bo cały czas choruję albo jakiś gorący okres na studiach itd….A strasznie za tym tęsknię 🙁 ćwiczysz codziennie? 😉 Gratuluje ! Cześć! 🙂 Cieszę się, że ćwiczenia dają efekty u Ciebie. W moim przypadku (ćwiczę już od roku) mogę się pochwalić spadkiem wagi o 15kg. Jem…normalnie (zawsze to podkreślam), zrezygnowałam jedynie z fast foodów. Nie potrafiłabym zrezygnować z innych przyjemności, tym bardziej kiedy stale śledzę W ćwiczeniach zdecydowanie stawiam na dobre samopoczucie…a że spadające centymetry i kilogramy są efektem ubocznym to tym bardziej trzeba się cieszyć 🙂 Hej a u mnie jak zwykle pod gorke…cwiczylam 3 razy w tyg przez 2 tygodnie + dieta czyli 5 posilkow dziennie wiecej nabialu, ciemne pieczywo,obiadki na parze 2 tyg prawie 3 ze u mni zycie nie moze byc choc przez chwile proste to w czasie cwiczen pojawial sie bol,pieczenie tam gdzie znajduje sie rana po cc i wyczulam uslyszalam diagnoze,ze to endometrioza. Wiec przez ten bol ktory jest okropny musialam przestac cwiczyc ale dietka dalej bedzie i wcale nie musi byc nudna tylko wystarczy zmienic tryb owocow,warzyw eliminowac napoje slodkie i slodycze a nikt nie bedzie chodzil glodny Kasiula zdrowe żywienie to dla mnie nie dieta sama w sobie, tak, jak ją kojarzymy, tylko właśnie jakiś styl życia 🙂 to popieram w 10000% Co do diagnozy to całkowicie się na tym nie znam! chyba to się tylko leczy? trzymam kciuki :* Trzymaj się ! dzieki dziewczyny za wsparcie przyda się bo załamka totalna eh…szkoda gadać. No i cwiczenia chociaz 2 razy w tyg tez to mowila 70% ZYWIENIE 30% dalszych sukcesow. Ja właśnie czekam na zajęcia z fitness 🙂 Codziennie z YT, omijam drugi trening, ćwicze właśnie na brzuch i plecy 🙂 z Olą i Karoliną A ja sobie ćwiczę już 3 tygodnie po 4 razy w tygodniu skalpel Ewy i czuję się super:) Niedługo chyba przyjdzie pola na turbo, chociaż się przyzwyczaiłam do skalpela…Dodatkowo poszłam do dietetyka, tak z ciekawości, i zaczęłam dietę tydzień temu. Chciałam schudnąć więc jadłam wcześniej niedużo. I co się okazało? Że jadłam za mało kalorii:) Teraz mam dietę rozłożoną na 5 posiłków dziennie, nigdy nie jestem głodna, a jem to co lubię:) Niestety tylko bez ciast i słodyczy, które uwielbiam… Ale jeszcze trochę. Na razie przez te 3 tygodnie schudłam 3kg:) Wracając do tematu diet kopenhaskich, dukana i innych takich, to podobno dają duże efekty ale chwilowe i później utracone kg wracają i to z nadmiarem przez spowolnienie metabolizmu, bo organizm się broni. Także z tego co dietetyk mi mówił, to wogóle się ich nie powinno stosować. A co do ćwiczeń to jestem jak najbardziej za! Poprawiają humor, kondycję, sprawiają, że czujemy się lepiej, a chudnięcie to tylko efekt uboczny:) stosowałam Dukana i pewnie jestem jedna z niewielu osob, ktorym kilogramy nie wrocily. nadal ciesze sie z jej efektow. ale to zapewne dzieki pozniejszemu zracjonalizwaniu zywienia i cwiczenia 🙂 nie nalezy wracac do zlych nawykow ! powodzenia Gosia bo tak się powinno robić, a nie przez 2 tygodnie ścisła dieta i powrót do poprzednich nawyków i mówią, że dieta nie skuteczna i jest efekt jojo. hej, ja chodzę na treningi i tam mierzą jeszcze udo, więc polecam i tam się mierzyć zaczynam p90x – to mi się podoba. spocić się i zmęczyć, ale jaka radocha po dobrze wykonanych ćwiczeniach 🙂 Na Mel B jest dla mnie jeszcze za wcześnie, a nie chcę sobie obrzydzić ćwiczeń, które zaczęłam z Ewą w tym Ewą ćwiczę z „gwiazdami”,po pierwszym razie czułam wszystkie mięśnie ale i czułam że to co zrobiłam było nadzieję,że wytrwam i się nie znudzę:) Astynka a udo też mierzyłam, fakt! 🙂 -1,5 cm Muszę Wam tylko powiedzieć że najbardziej optymalna i najzdrowsza jest utrata 2kg w ciągu miesiąca, nie więcej, jeśli chcecie aby Wasz układ hormonalny był ok !To ważne szczególnie dla przyszłych mamuś!Znajoma dietetyk i biolog molekularny mówiła,że prowadziła badania przez kilka lat nad odchudzaniem i do krwiobiegu dostają się toksyny zawarte w naszym tłuszczu i działają destrukcyjnie na nasz organizm, na układ hormonalny,i dla tego 2kg a nie więcej!A dieta też powinna być zróżnicowana i bogata w wartości dziewczyny wytrwale do skutku i z głową!!!Pozdrawiam i powodzenia!Paulina wzorowo:D A ja chcę przytyć!!!!!!!!!!!!!!!! Pomożecie? a jak długo zamierzasz karmić dzidziusia? bo jeść wszystkiego chyba nie możesz, a robisz takie pyszności 🙂 W zeszłym roku udało mi się schudnąć jakieś 15-16kg w ciągu 5 miesięcy. Ćwiczyłam na orbitreku, jadłam zdrowiej i mniej i przede wszystkim rzuciłam słodkie, nie jadłam słodyczy, ciast, nie cukrowałam i nie piłam słodkich napoi. Odchudzanie zostało przerwane przez problemy zdrowotne. Teraz chcę wrócić do ćwiczeń, ale głównie ze względu na brak kondycji, trzeba coś z tym zrobić 🙂 A jak przy okazji zgubię jakieś centymetry to się nie pogniewam 🙂 Aha chcę też troszkę ograniczyć spożycie słodyczy i zdrowiej jeść. Mi wysiłek poprawia samopoczucie, mam nadzieje że z czasem doda mi też energii (jak znikną zakwasy :P) Życzę wszystkim wytrwałości w postanowieniach! 🙂 Pozdrawiam Filmik zauwazylam, ze jest juz wczoraj…ale zostawialam sobie na poranne ogladanie przy kawie i ciastku:) u mnie lekkie przeziebienie, wiec okazjonalne spacery, lyzwy, basen i ruch w pracy (pracuje w przedzkolu). Ale…. plyty Ewy zamowilam przez kolezanke w Pl i mam zamiar w Wlk Poscie (od Środy Popielcowej lub już nawet od poniedziałku) ćwiczyć z Ewa (filmiki na Youtube) Mel C i odrzucić kilka niezdrowych rzeczy, które jem:) liczę na efekty, bo w maju idę na 3 wesela:) przez czasTwoich ćwiczeń naczytałam się i naoglądałam o Ewie i to mnie motywuje więc naprawdę chcę ruszyć, bo zarowno kilogramy i centymentry powinny ruszyć i stronę ujemną! pozdrawiam z Drezna! Weronika to ja trzymam kciuki! 😀 motywacja spora 🙂 ale wiesz, sama zobaczysz, jak to wkręca i jakoś tak zaczyna się ćwiczyć z czasem niemal codziennie. Koniecznie dawaj znać, jak Ci idzie! 😀 Ja ogólnie jestem szczupła ale mam problem z łydkami, są grube, czy na to są jakieś ćwiczenia? czy po prostu taka moja uroda? 🙁 Wkurza mnie to chciałabym mieć szczupłe zgrabne nogi a tu kicha. Al Mi w planach mam jeszcze z miesiąc, ale zobaczymy. Większość pyszności próbuję, po prostu omijam te wzdymające i z alkoholem, ale już jadam coś np. podsmażonego i słodkości 🙂 ja juz nie ćwiczę od polowy stycznia ale za to bardzo powoli „wychodzę z diety”.Na diecie byłam na poziomie 1200 kcal dzienni- rozłożone na 5 posiłków i ćwiczyłam 5 razy w tygodniu. przez pierwszy tydzień wychodzenia z diety odstawiłam ćwiczenia ale nadal jadłam 1200 kcal, następny tydzień jadłam 1300kcal/dzień, następny 1400/dziennie i tak dalej mam zamiar dojść do poziomu ok 1800-1900 w zależności od tego kiedy moja waga przestanie się zmieniać(teraz już bardzo powoli tracę po ok 0,3kg tygodniowo-bo ciągle jem za mało kalorii.) Stwierdziałm, że tak zrobię, żeby ustrzec się przed jojo-gdzieś przeczytałam ze wracac do normalnego zywienia powinno się tyle samo czasu do było się na samej diecie. Efekt jest taki, że od grudnia(bez świąt :p) schudłam 7 kg myśle że zjade jeszcze 0,5kg 🙂 Weronika a nie myślałaś też o tym by dodać właśnie trochę ruchu? ja to w jakiś sposób podziwiam bo liczenie kalorii to dla mnie jakiś kosmos 😀 jeśli chodzi o ruch to chodze na spacery ale dla mnie to czysta przyjemnosc wiec w ogole tego nie licze:) a na ćwiczenie po pracy juz nie mam sił-jak sie odchudzalam to był mus więc ćwiczyłam nie marudząc teraz tylko spacerki i czuje sie swietnie, nie jestem przemęczona, mam czas na inne rzeczy :). a liczenie kalorii jest fajne:p na chwilę obecną mam wagę w oczach wiec nie jest to uciążliwe 🙂 A ja mam pytanie dotyczące Mel B. Ćwiczę z nią od kilku dni codziennie kilka razy dziennie głównie brzuch i pośladki. Póki co po 5 dniach zauważyłam żemój brzuch jest corazz bardziej płaski (jeszcze skalpel dorzucam ale ostatnie ćwiczenia zamieniam na mel B) . AA jak u ciebie wrażenia z mel b. Daje większe efekty. ? Ćwicząc zależałoby mi bardziej na samopoczuciu, bo psychicznie gorzej się czuję niż wyglądam fizycznie. Również przydałoby mi się polepszenie kondycji fizycznej. Mam nadzieję, że w końcu zmotywuję się do ćwiczeń.. Pozdrawiam 🙂 mówią żeby się nie ważyć, ponieważ to może Cię zgubić, gdyż podczas ćwiczeń wyrabiasz sobie mięśnie, które ważą niekiedy więcej od np. tłuszczu. :)) dlatego na wagę nie zwracałabym wielkiej uwagi, a efekty w centymetrach są naprawdę świetne GRATULUJĘ! mam nadzieję, że i ja zdołam się zmotywować i wziąć się za ćwiczenia, miałam już jedno podejście, ale niestety przyszły święta i jak już raz wzięłam ciastko do ręki to wszystko przepadło :(( niestety. pozdrawiam :)) Pinkshadow no tak, wiem niby z tą wagą, ale to kusi 😀 więc ważę się, ale przede wszystkim czuję 🙂 Trzymam kciuki, dołącz się do nas, co tydzień w poniedziałek zdajemy sobie tutaj relacje, to trochę motywuje 😀 Dzika130 na pewno czuję, że pupa jest ładniejsza 🙂 brzuch też ma się lepiej, ale szczególnie te na pośladki są świetne 🙂 Mam pytanie,ile kosztował magazyn SHAPE z płytą ? 🙂 Ktosik teraz w lutym można kupić shape z każdą z tych płyt, kosztuje ok. 10 zł no wiem wiem (: mam nadzieję, że zacznę, bo zaczynają mi się ferie, ale to ma swoje minusy, bo jak jestem w domu i mi się nudzi to zaraz myślę co by tu zjeść hahaha. Ja w ciągu tygodnia mam jeszcze 3 godziny treningów, także jakiś wysiłek tam jest (:: A co dokładnie ćwiczysz? Killera, skalpel? 😉 Od jutra chciałabym zacząć trening z Ewą Chodakowską. Moją zmorą jest brzuch i uda ;/ Orientujesz się może, co w moim przypadku byłoby lepsze? Killer czy Skalpel? Czy nie ma tu żadnej różnicy? Czy wystarczy, żebym prowadziła trening tyle minut ile na płycie, czy więcej? Asia a ćwiczyłaś cokolwiek wcześniej? Moim zdaniem warto zacząć od skalpela, jest przyjemniejszy. Mi killer nie przypasował, nie zmiania to jednak faktu, że to większy wycisk. Poćwicz na początku tyle co na płycie i daj znać, jak Ci idzie. Jak czujesz niedosyt to polecam Mel B na pupę i brzuch, na uda też ma, ale zerknij może Ci wpadnie w oko 🙂 Właśnie nie ćwiczyłam 😛 Hmmm, w takim razie zacznę od Skalpela i ewentualnie Mel B na brzuch i uda 🙂 No jasne, że dam znać 🙂 Dzięki za pomoc. :* Becia przede wszystkim skalpel + melb pupa i brzuch oraz okazjonalnie fitness „wychodny” 🙂 No wlasnie, ja przy karmieniu przytylam! Cwicze i liczę kalorii już od 6 miesięcy i zgubilam 15 kilo ale jesze 10 mam za dużo 🙂 założyłam sobie ze do lata powinnam wrócić do normy! Aniakitchen no właśnie wszędzie się słyszy, że karmiąc się chudnie, a tu można się zdziwić! 🙂 ja ciekawa jestem, jak będzie po skończeniu karmienia, a za Ciebie trzymam kciuki! Paulina troszkę ciała nie zaszkodzi, jest więcej miejsca do całowania 🙂 Czy to prawda, że przy odchudzaniu zmniejszają się piersi ? przy pierwszym maluchu jak skonczylam karmic zeszlo mi dwa kilo a przy drugim nie wiem bo jeszcze karmie 🙂 Chyba wiele prawdy w tym co mówi Ewa, że po pierwszym miesiącu się czuje. Ja się mierzyłam, ważyłam różnicy po miesiącu nie widać ani na wadze ani w centymetrach, choć nie wiem, czy w tych samych miejscach się mierzyłam:P Czuję jednak, że ze mnie coś zleciało, widzę to na ubraniach i na ogólnej poprawie wyglądu ciała, jest takie po prostu jędrniejsze, smuklejsze, taki efekt mi w zupełności wystarczy. Wczoraj skusiłam męża na skalpel, podziękował po kilkunastu minutach, a ja prawie zero potu na czole dumna jak nigdy:) Chcieć to móc! Lea88 haha no to brawa! 😀 a co do formy to się zgadzam, ostatnio miałam identycznie z Michałem 😀 a niby biega itd., A ja mam do Was pytanie:obecnie jestem jeszcze w ciąży i nie wiem jak to u mnie bedzie, ale po jakim czasie od porodu zaczęłyście ćwiczyć? Muszę powiedzieć Paulinko, ze jesteś dla mnie bardzo motywująca,nie tylko pod względem mobilizacji do ćwiczeń ale i całej organizacji czasu:) udowadniasz, że można połączyć ze sobą obowiązki tak, aby mieć też chwilę dla siebie 🙂 Yoasia od porodu na pewno musi minąć czas połogu czyli 6 tygodni 🙂 w tym czasie nie ma co się forsować, na początek po tych 6 t polecam jakiś lekki wysiłek, basen, wodę, ja po 2 mc poszłam na aqua aerobik dla mnie bomba, bo zwykłe skakanie było dla mnie nieprzyjemne (takie wciąż dziwne przelewanie w brzuchu), dopiero gdzieś 3 mc po porodzie poczułam, że mogę podskakiwać. Na początku w trakcie połogu jedyne o co warto zadbać to o kręgosłup, ewentualnie leciutkie rozciąganie właśnie pleców i już jeśli chodzi o wagę, to nie powinno sie wazyc co krótki czas, bo ta roznica kilo-dwa, to jest roznica spowodowana z wahaniem sie wody w organizmie, zalezy kiedy sie czlowiek wazy, czy rano, czy wieczorem itd ;] Czasami mam wrażenie ze jestem cienka jak barszcz podczas ćwiczeń 🙂 to mój pierwszy tydzień ze skalpelem. Nie wiem czy wy też tak miałyście, ze podczas ćwiczeń (leżenie na brzuchu) nie dawalyscie rady poderwać ud od podłogi? Bo mnie to strasznie irytuje ze slabeusz ze mnie:/ i bardzo szybko się zniechecam i wtedy najchętniej wyłączylabym płytę. Na marginesie pozdrawiam wszystkie Mamusie, bo też mam w domu dwóch urwisów a po ciążach nieciekawa sylwetkę:) gdzie takie cwiczenia mozna znalezc? chce zgubic brzuch i poprawic swoje samopoczucie The88kasia88 wiesz początkowo też mi kiepsko szły niektóre ćwiczenia, ale myślę, że nie ma co się poddawać 🙂 trzymam kciuki! ćwiczysz Skalpel? 🙂 Zgadzam się ja nie chudłam a nawet przytyłam po porodzie ważyłam długo tyle co w 8msc:( była to dla mnie masakra cały czas karmiłam…Zamówiłam rowerek stacjonarny i zamierzam walczyć ale wiem że dużo przede mną…Mnie rujnuje ogromny apetyt wiekszy niz w czasie ciązy i niestety słodycze które uwielbiam ale czas na zmiany:) POZDRAWIAM:) ladne wyniki. Biorac pod uwage, ze jesz jak jadlas to bardzo ladne wyniki, bo to nie woda a tluszczyk. The88kasia88 ja też miałam dokladnie taki sam problem nawet lekko nad ziemie uniose nogi to odrazu mi opadaja po prostu wyzej nie moge a to dopiero moj pierwszy dzien z ewa 😀 mam nadzieje ze w koncu porzadnie zmotywuje sie do tych cwiczen i dam rade . A za cwiczace dziewczyny z ewcia trzymam kciuki i zycze duuzo wytrwalosci 🙂 piszcie o efektach 🙂 To drugi film, który z Tobą oglądam. Wydajesz się niesamowicie ciepłą, serdeczną osóbką 🙂 Masz piękny uśmiech, bardzo szczery, aż sama chcę się cieszę jak na Ciebie patrzę 🙂 Będę zaglądać tu częściej 🙂 Który zestaw ćwiczysz? Skalpel/ killer/ turbo czy jeszcze coś innego? I jak często ćwiczysz? Codziennie? Mi sie udalo oderwac uda za pierwszym razem, za drugim slabooo, za trzecim bylo jeszcze gorzej! 🙂 ale brne dalej… ależ z Ciebie pozytywna osoba, aż miło:) ja jestem mamą 5 miesięcznego Filipka i od kilku dni ćwiczę Skalpel. Staram się co 2 dzień i nawet mi to wychodzi, pamiętam o tym, żeby odczekać przynajmniej godzinę od treningu do następnego karmienia 🙂 już czuję się fantastycznie, bo czuję każdy milimetr mojego ciała – to jest niesamowite. Ćwiczę nie po to, żeby dużo schudnąć, bo po ciąży moja waga wróciła do tej sprzed 9 miesięcy, ja chciałabym wymodelować sylwetkę, przede wszystkim brzuch i pośladki. Bardzo Cię pozdrawiam i kibicuję 🙂 Ja po porodzie (karmiąc) straciłam 25 kg – gdy przestałam karmić i wróciłam do pracy po ok 4 miesiącach… przytyłam 6 kilo.. ja ciwcze aby czuc sie lepiej w ciagu dnia,aby schudnac i miec lepsza kondycje,i to dziala!W tamtym tygodniu zaczelam ciwczyc z ewa chodakowska z plyty majowej,na celulit,uda i zalezy mi aby miec ksztaltne uda i posladki,bo mam budowe sie jesc piec posilkow dziennie o tych samych godzinach by metabolizm dobrze dzialal. Hej 🙂 A ćwiczyłaś z Ewą skalpel? :)) Witaj! Chcesz zmienić Swoje życie, swój wygląd? Napisz do Nas, a my poprowadzimy Cię do Twojego Celu! Jeżeli nie jesteś przekonany to wejdź do nas na stronę: — To nic Cię nie kosztuje, a może jednak będziesz chciał skorzystać z Naszej oferty ! Czekamy na Ciebie ! i co na słowo mamy wieżyc ? bez sensu ten film i ten kanał ;/ Ja również nie mogłam podnieść nóg, lecz po tygodniu dawałam radę! 🙂 Bez sensu sa Te filmiki Ja w takim razie odpuszczę sobie pierwszy i drugi miesiąc. Zacznę od razu od trzeciego, żeby inni wiedzieli różnicę 😉 Ile ćwiczyłaś? Codziennie? i czy tylko skalpel? Mnie po 14 treningach spadło w pępku 6 cm!! Ale ja mam z czego zrzucać 😛 Ja również nie schudłam karmiąc i spadło mi nic a nawet przybrałam a teraz ostro walczę o siebie!! Pozdrawiam Dwa kilogramy to ładny wynik, moim zdaniem nie przesadzony i ma szanse się utrzymać Dodaj komentarz auXeP.
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/68
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/72
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/34
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/41
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/91
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/85
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/16
  • cvyu8nfu0j.pages.dev/41
  • skalpel efekty po miesiącu bez diety